E-papieros - elektroniczne oszustwo?

Zdjęcie autorstwa Horwin / CC BY

Elektroniczne papierosy są reklamowane jako bezpieczniejszy sposób "realizowania" nałogu nikotynowego. Producenci zapewniają, że dzięki temu urządzeniu palacz dostanie odpowiednią dawkę nikotyny, jednak bez konieczności wdychania ściśle związanych ze spalaniem tytoniu szkodliwych substancji.

Badania nad ewentualną szkodliwością e-papierosów potrwają jeszcze dobrych kilka lat. Już teraz jednak udało się sprawdzić, czy klienci ich producentów faktycznie dostają to, za co płacą: alternatywną metodę dostarczania nikotyny do organizmu.

Testy przeprowadził dr Thomas Eissenberg z Virginia Commonwealth University. Brało w nich udział 16 palaczy, u których sprawdzono zmiany zawartości nikotyny we krwi oraz rytmu serca pod wpływem zwykłych i elektronicznych papierosów.

Cztery kolejne próby oddzielone były 48-godzinnymi odstępami, podczas których badani:

  • sesja 1 — palili swoją ulubioną markę papierosów
  • sesja 2 — zaciągali się nie zapalonymi papierosami
  • sesja 3 — palili jedną z marek e-papierosów
  • sesja 4 — palili inną markę papierosów elektronicznych

Rezultat badania był dość zaskakujący — jak stwierdził prowadzący:

Nasze badania wykazały, że testowane papierosy elektroniczne nie dostarczają substancji, której mają dostarczać. To nie jest tak, że dostarczają mniej nikotyny, niż tradycyjne papierosy. One nie dostarczyły żadnych mierzalnych poziomów nikotyny. Palenie ich jest tak efektywne, jak zaciąganie się niezapalonym tradycyjnym papierosem.

Dlaczego tak jest? Cząsteczki wdychanego z e-papierosa "dymu" są bardzo drobne i większość z nich w ogóle nie dociera do płuc. Osadzają się, wraz z nikotyną, w ustach i gardle, gdzie jej wchłanianie jest niewielkie. Stąd praktyczny brak przenikania tej uzależniającej substancji — do krwi e-palacza.

Dla palaczy, którzy przeszli z dobrym skutkiem na e-papierosy, jest to jednak paradoksalnie bardzo dobra wiadomość. Wyniki przeprowadzonych testów wskazują bowiem, że od czasu porzucenia tradycyjnych papierosów, praktycznie nie dostarczali oni sobie w ogóle nikotyny. Skoro więc z powodzeniem ograniczają się tylko do elektronicznego palenia to znaczy, że fizycznie nie są już bynajmniej uzależnieni.

Zobacz również: 8 sposobów, aby uzdrowić swój dom, czyli tajniki sztuki feng-shui

źródło: Virginia Commonwealth University

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Obalamy mity:

Wielorazowe torby - ekologiczne, ale czy zdrowe? Zwierzęta nie powodują wzrostu ryzyka alergii u małych dzieci Placebo - jak to właściwie działa? Dziecko moczy się w nocy? - nie wolno tego lekceważyć!