Niewidzialni przyjaciele dzieci to nic groźnego

Australijscy specjaliści uspokajają rodziców – nie ma się czym przejmować, jeśli twoje dziecko mówi do misia tak, jakby był jego najlepszym przyjacielem. Żywym, rzecz jasna. To, że traktuje zabawkę jako coś więcej niż pluszaka wypchanego trocinami, nie jest wcale powodem do niepokoju ani też dowodem jego szaleństwa. Psychologowie z Uniwersytetu La Trobe w Melbourne twierdzą, że posiadanie wyimaginowanych przyjaciół świadczy o wielu pozytywnych cechach dziecka. Tendencje do takich zachowań mają najczęściej dzieci ponadprzeciętnie inteligentne, rozwinięte emocjonalnie. W przyszłości mają szansę na większą kreatywność i wrażliwość.

Evan Kidd, jeden z psychologów badających dzieci mające nierzeczywistych przyjaciół, uważa ten etap za niezbędny w rozwoju. Proces udawania, kreowania rzeczywistości jest dla dziecka treningiem przed prawdziwymi relacjami społecznymi. W kontaktach – zazwyczaj serdecznych – ze swoim wymyślonym przyjacielem – dziecko ćwiczy empatię i wyrabia umiejętność okazywania uczuć.

Poza tym jest to dużo częstsze zjawisko, niż myślimy – dotyczy aż sześciorga dzieci na dziesięciorga. Duża część dzieci ma nawet więcej niż jednego takiego przyjaciela. Ich wyobraźnia właściwie nie zna granic – niewidzialnym przyjacielem może być zarówno miś, lalka, jak i ktoś, kto w ogóle nie istnieje poza wyobraźnią dziecka.

Sprawa jest czasami o tyle uciążliwa dla rodziców, o ile dzieci potrafią zrzucać winę na swoich niewidzialnych przyjaciół za to, co ewidentnie same przeskrobały. Właśnie zdania w stylu „to nie ja zbiłem wazon, to przecież Janek” doprowadzają rodziców do wybuchu. Niesłusznie – przekonują psychologowie. Korzyści płynące z posiadania niewidzialnych przyjaciół są naprawdę cenne.

Jak wynika z badań doktora Kidda, dzieci te dużo łatwiej komunikują się później z otoczeniem. Wymyślanie dialogów z nieistniejącym towarzyszem zabaw poszerza zasób słownictwa, dziecko ćwiczy umiejętność konwersacji i wchodzenia w interakcje. Niewidzialni przyjaciele najczęściej znikają wraz z pójściem dziecka do szkoły. Pojawiają się wówczas realni znajomi, i to w relacjach z nimi dziecko może ćwiczyć umiejętności społeczne zdobyte w kontaktach z wyimaginowanymi powiernikami.

Źródło: Reuters

 

Zobacz również: Najczęstsze problemy zdrowotne kobiet w ciąży

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Obalamy mity:

Wielorazowe torby - ekologiczne, ale czy zdrowe? Zwierzęta nie powodują wzrostu ryzyka alergii u małych dzieci Placebo - jak to właściwie działa? Dziecko moczy się w nocy? - nie wolno tego lekceważyć! E-papieros - elektroniczne oszustwo? Gimnastyka wzmacnia kości dorastających dziewczynek Dezinformacja na temat szkodliwości szczepionek jest groźna dla zdrowia dzieci! Kwas foliowy w ciąży - pomaga czy szkodzi? W ciąży również należy zapinać pasy bezpieczeństwa Nie potrzeba długich sesji, żeby medytacja pomogła walczyć z bólem Uwaga na SMS-y! Skąd się bierze agresja u dzieci? Antydepresanty działają natychmiast Stare leki przyszłością medycyny? Mity na temat AIDS Fakty i mity na temat zakażeń rotawirusowych Zielona herbata oddziałuje negatywnie na kości myszy Gronkowiec złocisty po raz drugi Zmiany klimatyczne zagrażają zdrowiu Czy będziemy żyć wiecznie? Alzheimer atakuje młodych ludzi? Wczesne infekcje wcale nie są dobre Obalamy mity na temat ciąży – curry nie przyspiesza porodu Mity o antykoncepcji wciąż żywe