abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Aż 25 procent pacjentów po udarze mózgu przerywa leczenie

Wydawać się może, że pacjenci, którzy doświadczyli już groźnych dla życia konsekwencji swojej choroby - na przykład zawału czy wylewu - będą przykładać większą wagę do zaleceń lekarza. Często jednak tak nie jest.

Statystyki ujawniają, że aż jedna czwarta osób po przebytym zawale przerywa leczenie w ciągu zaledwie kwartału po wyjściu ze szpitala. Powoduje to często niestety poważne komplikacje.

Udar, przeważnie niedokrwienny, to stan bardzo poważny i zagrażający życiu. Jeśli chory ma szczęście i pomoc zdąży na czas - po przejściu udaru może wrócić do niemal normalnego funkcjonowania. Często jednak pozostaje pamiątka w postaci niedowładu kończyn, zaburzeń czynności mięśni twarzy, mowy, widzenia, czasem też równowagi. Zależy to w dużej mierze od rozległości udaru i zasięgu powstałych po nim zmian.

Czy po takich przejściach można w ogóle pomyśleć o odstawieniu leków?

Okazuje się niestety, że tak. Jedna czwarta pacjentów przyjmuje je nawet poniżej trzech miesięcy od wyjścia ze szpitala po przebytym udarze. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale taki właśnie jest wynik analizy przeprowadzonej przez naukowców z Wake Forest University w Winston-Salem (Północna Karolina).

Prace opierały się na danych, które zostały zebrane wśród 2598 osób w wieku 18 lat i więcej. Wszyscy oni trafili do różnych szpitali amerykańskich z powodu udaru niedokrwiennego mózgu lub przemijających zaburzeń krążenia mózgowego. Pytania dotyczące przyjmowania przepisanych leków oraz stosowania się do zaleceń lekarzy zadawano badanym po upływie trzech miesięcy po opuszczeniu szpitala.

Wyniki?

  • 25% pacjentów zdążyło już na własną rękę odstawić przynajmniej jeden z leków;
  • 3,5% odstawiło do tego czasu wszystkie zapisane środki lecznicze.

Jest to tym bardziej niepokojące, że ryzyko powtórnego udaru jest największe właśnie w czasie kilku miesięcy po przebyciu pierwszego - a właśnie wtedy badani pacjenci zaprzestawali przyjmowania leków mających to ryzyko obniżyć.

Jak stwierdzono, do głównych czynników mających wpływ na przestrzeganie zaleceń lekarskich należało posiadanie ubezpieczenia zdrowotnego, liczba leków przepisana przez lekarza (im więcej, tym częsciej były odstawiany), oraz brak zrozumienia konieczności ich regularnego zażywania.

źródło: Nauka w Polsce

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Śledź medycyna24.pl na:

Logo twitterLogo flakerLogo blipLogo facebookRss logo

Nowinki

- 13 lp., 17:00 - 0 komentarzy

Panowie postrzegani są jako "silniejsza płeć" - tymczasem to właśnie oni powinni zwrócić zdecydowanie większą uwagę na swoje zdrowie. Naukowcy wskazują, że choć nie ma ku temu na razie uchwytnego powodu, to właśnie mężczyźni mają zwykle gorsze rokowania w chorobach nowotworowych.

Różnice nie są na szczęście duże, ale w przypadku tak groźnych chorób każda istotna statystycznie zmniejszona szansa przeżycia i wyleczenia powinna być wskazówką do baczniejszego przyglądania się swojemu zdrowiu.

Lifestyle

- 11 lp., 12:00 - 0 komentarzy

Już od kilku lat panuje moda na picie napojów "light" - ponieważ reklamowane są jako nie zawierające cukru, wiele osób sądzie, że są zdrowsze i nie zagrażają naszej sylwetce. Piją je nawet ci, którzy są na diecie i próbują schudnąć. Czy jednak rzeczywiście takie napoje są dla nas korzystne?

Amerykańscy naukowcy postanowili sprawdzić, jaki faktycznie wpływ ma picie "lightów" na organizm człowieka. Wyniki nie są zachęcające. Choć kalorii przyswajamy mniej, to jednak tyjemy - i zapadamy na choroby układu krążenia i cukrzycę.

Seks

- 27 cz., 12:00 - 0 komentarzy

W dziedzinie antykoncepcji od lat nie było już naprawdę przełomowego wynalazku. Udoskonala się obecnie stosowane metody, prowadzi się badania nad pigułkami o mniejszej zawartości hormonów - nadal jednak poruszamy się właściwie w jednym zakresie: antykoncepcji kobiecej.

Na temat "pigułki dla mężczyzn" naukowcy mówili już od lat, nie udało się jej jednak stworzyć. A raczej - nie udało się aż dotąd, bo w końcu pojawiła się realna szansa na wejście tej formy antykoncepcji na rynek.