abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Bieganie uzależnia

Według naukowców intensywne ćwiczenia mogą uzależniać tak silnie jak heroina. Wygląda na to, że stosuję mechanizm wyparcia. Taki byłem, zadowolony że biegam tak dużo, rozkoszowałem się tym, iż dyktaty rządowe nawołujące do zdrowego trybu życia mnie nie dotyczą. Ale okazało się, że nie jestem lepszy od heroinisty. W zeszłym tygodniu naukowcy poinformowali, że intensywny wysiłek, np. bieganie, ma wiele podobieństw z zachowaniami prowadzącymi do uzależnienia od substancji chemicznych.

Można było spodziewać się takiego związku, jeśli przypomnimy sobie o wyrażeniu „uzależniony od adrenaliny”. Ale mowa jest o bieganiu, tej samej aktywności, do której zachęca się społeczeństwa krajów rozwiniętych, dla zachowania zdrowia. Naukowcy zaobserwowali, że zbyt intensywny wysiłek powoduje w mózgu reakcje podobne do wywoływanych przez heroinę – czyli prowadzi do uzależnienia. Nagłe zaprzestanie może prowadzić do wystąpienia drgawek, konwulsji i szczękania zębami.

Publikując wyniki w Behavioural Neuroscience, naukowcy napisali, że chęć wstania z sofy i zrzucenia wagi szybko staje się zachowaniem kompulsywnym, podobnym do wywoływanego przez narkotyki klasy A. Tak umiarkowana aktywność jak jogging może przerodzić się w triathlon lub maraton. Chociaż aktywność fizyczna jest korzystna dla zdrowia, nadmierna może uzależniać, ostrzegają.

Moja historia zaczyna się od tego, że po prostu chciałem być w formie. Zapisałem się na londyński maraton. Jak wielu ludzi poznałem towarzystwo, czułem ekscytację, a w końcu euforię – i wpadłem.
Podczas gdy leki łagodziły ból mięśni tak, że w końcu mogłem o nim zapomnieć, ciągle towarzyszyła mi jedna myśl. Co potem? Nim się obejrzałem, byłem na bezpowrotnej równi pochyłej do cięższych ćwiczeń – ultra-maratonów,  5-ciodniowych, nieustannych wyścigów, a potem ekstremalnych triatlonów.

Następnie jak tysiące Brytyjczyków zapisałem się na maraton przez pustynię Sahara. Startować w nim mogą mieszczuchy, członkowie SAS i ludzie pokroju Bena Fogle’a, by sprawdzić samych siebie.

Psycholog behawiorysta zebrałby prawdziwe żniwo, 600 klientów, większość z nich z nałogami. Byłem w namiocie z alkoholikiem, który pił wódkę, by móc intensywniej ćwiczyć. Powiedział, że raz udało mu się zrobić 10 000 przysiadów w ciągu dnia.

Rory Coleman jest typowym przykładem uczestnika wyścigu. Piętnaście lat temu był otyłym alkoholikiem wypalającym 40 papierosów dziennie. Poinformowany przez lekarza, że będzie dobrze, jak dożyje 40, zamienił pub na sportowe buty.

3 miesiące później starował w pół-maratonie, rok później w maratonie londyńskim. Od tamtej pory, do ukończenia 47 lat startował w 619 maratonach. Przeciętnie w ciągu tygodnia przebiegał 100 mil. Jestem osobą potrzebującą ćwiczeń. Nie jestem uzależniony, przekonywał. Lubię dużo biegać i jest to dobre dla zdrowia. Widzieliście kiedyś heroinistę, któremu jej zażywanie sprawia przyjemność?

Mimi Anderson, 47 lat, mówi, że jej znajomi twierdzą, iż jeden nałóg zastępuje drugim. Przez 15 lat cierpiała na anoreksję. Teraz regularnie uczestniczy w maratonach, a w zeszłym roku pobiła kobiecy rekord w bieganiu, przebiegając 840 mil w 12 dni i 15 godzin (czyli średnio 65 mil dziennie).

Podobnie jak szczury, którym uniemożliwiono ćwiczenia w badaniu, Mimi twierdzi, że kiedy nie biega przez tydzień, czuje dyskomfort. Zwykle biegam siedem dni w tygodniu. Ostatnio jednak mąż chce, żebym biegała tylko 6. Babcia kobiety twierdzi, że to nałóg, jednak mimo wszystko zdrowy.

Uzależnienie to również intoksykuje. W wytrzymałościowej biblii atletów Survival of the Fittest, dr Mike Stroud wyjaśnia, że organizm ludzki sam wytwarza związki działające podobnie do piatów, np. heroiny. Innymi słowy, jeśli chcesz być „na haju”, zapomnij o heroinie, idź biegać.

Koktajl, jaki produkuje nasz organizm, zawiera zmniejszające ból endorfiny, dopaminę (produkowana również podczas orgazmu), serotoninę poprawiającą samopoczucie oraz adrenalinę, hormon „walki i ucieczki”, zwiększającą siłę i koncentrację.


Ekstremalny bieg może również powodować efekty podobne do powodowanych przez amfetaminę.
Należą do nich np. halucynacje.

Przy okazji wyłania się nowy argument przeciwko zażywaniu narkotyków. Kokaina zapewnia miłe doznania przez ok. 15 minut. Po wyścigu unoszę się na falach euforii przez wiele dni.

Jednak zaprzestanie wysiłku prowadzi do załamania: depresji, apatii, zobojętnienia.

Może i jest to uzależnienie,
przyznaje jeden z nałogowych maratończyków, ale lekarz ostatnio powiedział mi, że moje płuca mogłyby należeć do o 10 lat młodszej osoby.

Źródło: Telegraph.co.uk

Zobacz także:

Skocz po zdrowie!
Rzeźbisz sylwetkę – nie bierz pigułki

Komentarze

To wszystko bardzo ciekawe, ale mój tata powiedział, że najbardziej uzależnia bieganie po piwo.

To ciekawe... w dzisiejszych czasach to nic nie można robić... a szczególnie biegać, bo można zostać ćpunem!

"Ekstremalny bieg może również powodować efekty podobne do powodowanych przez amfetaminę. Należą do nich np. halucynacje."

Że co proszę? Od kiedy to amfetamina powoduje halucynacje ?

A pierdo.... ić! Niedługo ludzkość dojdzie do wniosku, że oddychanie również uzależnia, więc siłą rzeczy wypadałoby z tym skończyć.

Stwierdzenie iz "bieganie uzaleznia tak silnie jak heroina" jest mocno na wyraz, co wychodzi w samym tekscie:
"Mimi twierdzi, że kiedy nie biega przez tydzień, czuje dyskomfort."

Mam wrazenie, ze nałogowy heroinista trzeciego dnia gryzłby tapetę, zamiast czuć "dyskomfort".

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Śledź medycyna24.pl na:

Logo twitterLogo flakerLogo blipLogo facebookRss logo

Nowinki

- 02 wrz., 09:00 - 0 komentarzy

Mężczyźni częśćiej chorują na serce - taka jest powszechnie panująca w społeczeństwie opinia. Rzeczywiście, może się okazać całkiem słuszna. Naukowcy stwierdzili niedawno, że oprócz stresu i siedzącego trybu życia, jest jeszcze jeden ważny czynnik, zwiększający ryzyko chorób serca u mężczyzn.

Niestety, można walczyć z nadwagą czy łagodzić stres, ale tego czynnika żaden z panów nie jest w stanie wyeliminować. Chodzi bowiem o... chromosom Y.

Lifestyle

- 02 wrz., 09:00 - 0 komentarzy

Mężczyźni częśćiej chorują na serce - taka jest powszechnie panująca w społeczeństwie opinia. Rzeczywiście, może się okazać całkiem słuszna. Naukowcy stwierdzili niedawno, że oprócz stresu i siedzącego trybu życia, jest jeszcze jeden ważny czynnik, zwiększający ryzyko chorób serca u mężczyzn.

Niestety, można walczyć z nadwagą czy łagodzić stres, ale tego czynnika żaden z panów nie jest w stanie wyeliminować. Chodzi bowiem o... chromosom Y.

Seks

- 01 wrz., 10:00 - 0 komentarzy

Narodziny dziecka to wyjątkowe wydarzenie w życiu każdej kobiety. Przez długi czas rodzące kobiety traktowane były w szpitalach jak osoby chore i podlegały nieustannej kontroli lekarskiej, z podawaniem leków włącznie. Obecnie na szczęście to się powoli zmienia.

Natura wyposażyła rodzącą kobietę w system wytwarzania hormonów, które pomagają jej przejść przez ten trudny moment. Nad ich działaniem może czuwać położna, praktycznie nie angażując w cały proces medycyny.