abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Brytyjczycy i seks pośredni

Przeciętny Brytyjczyk uprawiał pośredni stosunek płciowy z ponad 2.8 miliona ludzi, donoszą najnowsze badania.

Nowy kalkulator internetowy pozwala obliczyć liczbę pośrednich partnerów seksualnych, których się miało przez całe swoje życie.

Mężczyźni mają średnio 9 partnerek seksualnych w ciągu swojego życia, natomiast kobiety około 6.3 kochanków.

Zdaniem naukowców uprawianie seksu bez zabezpieczenia potencjalnie naraża nas na choroby weneryczne setek tysięcy innych.

Kalkulator został opracowany przez brytyjską sieć aptek Lloydspharmacy, aby pomóc ludziom zrozumieć zagrożenia płynące ze współżycia bez użycia zabezpieczenia.

Według Health Protection Agency, przypadki chorób przenoszonych drogą płciową wzrosły w ubiegłym roku o 0.5%, stanowiąc liczbę 399 738, a liczba przypadków zarażenia chlamydią wzrosła o 8% w latach 2006 i 2008.

Kalkulator, który korzysta z danych zebranych od ponad 6000 pełnoletnich Brytyjczyków, nazywany jest sex degrees of separation, w odniesienieniu do słynnej teorii po raz pierwszy zaproponowanej przez węgierskiego pisarza Frigyesa Karinthy’ego, która mówi, że liczba pośredników między dwiema osobami w całej populacji ludzi na Ziemi nie przekracza sześciu stopni oddalenia.

Gdy ludzie wchodzą w przedział wiekowy każdego partnera, kalkulator używa swojej bazy danych do obliczenia, ilu wcześniejszych partnerów seksualnych miały średnio te osoby w danej kategorii wiekowej.
Następnie powtarza ten proces na pięć kolejnych pokoleń partnera. Jest to potem sumowane w celu nadania sex degrees of separation.

Uruchomienie kalkulatora zbiega się z wprowadzeniem Lloydspharmacy's Relationship Screen, internetowych usług pocztowych, które pozwalają ludziom i ich partnerom przeprowadzić testy na chlamydię – najczęstszą chorobę przenoszoną drogą płciową oraz na obecność rzeżączki i HIV przed rozpoczęciem współżycia.

Zdaniem Clare Kerr z Lloydspharmacy, kiedy uprawiamy z kimś seks, to w rzeczywistości nie śpimy tylko z nim, ale też z jego poprzednimi partnerami i poprzednimi partnerami tych partnerów itd. Ważne jest, by społeczeństwo zrozumiało, jak bardzo narażone jest na choroby przenoszone drogą płciową i stosowało odpowiednie środki ostrożności w postaci prezerwatyw i, jeśli trzeba, badań kontrolnych.

Źródło: telegraph.co.uk

Zobacz także:

Komentarze

Jak się spotka dwóch racjonalistów po seksualnych wojarzach to zrobią sobie kompleksowe badania najpierw . . . no chyba, że ma się destrukcyjno-fatalistyczne podejście do życia i zdrowia swego lub innych . . . wtedy to można HIV'a roznosić nikogo nie informując.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Śledź medycyna24.pl na:

Logo twitterLogo flakerLogo blipLogo facebookRss logo

Nowinki

- 02 wrz., 09:00 - 0 komentarzy

Mężczyźni częśćiej chorują na serce - taka jest powszechnie panująca w społeczeństwie opinia. Rzeczywiście, może się okazać całkiem słuszna. Naukowcy stwierdzili niedawno, że oprócz stresu i siedzącego trybu życia, jest jeszcze jeden ważny czynnik, zwiększający ryzyko chorób serca u mężczyzn.

Niestety, można walczyć z nadwagą czy łagodzić stres, ale tego czynnika żaden z panów nie jest w stanie wyeliminować. Chodzi bowiem o... chromosom Y.

Lifestyle

- 06 wrz., 10:00 - 0 komentarzy

Choroby serca, także zawał, wywoływane są w dużej mierze przez przeciągający się stres. Ten natomiast łatwo jest określić sprawdzając poziom kortyzolu. Niestety, sprawdzając jego poziom w krwi czy moczu, można określić tylko stan obecny.

Naukowcy z kanadyjskiego Uniwersytetu Zachodniego Ontario znaleźli jednak sposób na to, żeby określić długoterminowe zmiany poziomu tego hormonu.

Seks

- 01 wrz., 10:00 - 0 komentarzy

Narodziny dziecka to wyjątkowe wydarzenie w życiu każdej kobiety. Przez długi czas rodzące kobiety traktowane były w szpitalach jak osoby chore i podlegały nieustannej kontroli lekarskiej, z podawaniem leków włącznie. Obecnie na szczęście to się powoli zmienia.

Natura wyposażyła rodzącą kobietę w system wytwarzania hormonów, które pomagają jej przejść przez ten trudny moment. Nad ich działaniem może czuwać położna, praktycznie nie angażując w cały proces medycyny.