abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Lepsza strona słońca

W poradnikach i na portalach medycznych, szczególnie teraz, przed nadejściem lata, możemy przeczytać wiele złego na temat szkodliwego wpływu słońca na nasze zdrowie. Tymczasem, jak na złość, amerykańscy naukowcy udowadniają, że spędzamy na słońcu za mało czasu, a kremy z filtrami słonecznymi mogą zaburzać gospodarkę witaminową naszego organizmu. Według badań około trzy czwarte Amerykanów ma niedobory witaminy D w organizmie.

Po ostatnich odkryciach naukowych, w których wykazano zależność między obecnością witaminy a zapadalnością na choroby sercowo-naczyniowe oraz raka, dane te wydają się szczególnie niepokojące. Witamina D jest wytwarzana w organizmie, gdy skóra ludzka jest wystawiana na działanie promieni słonecznych UVB. Można ją też znaleźć w niektórych produktach spożywczych: w łososiu, tuńczyku, tranie z wątroby dorsza, wzbogacanych witaminami płatkach śniadaniowych i mleku. Jednak zawartość witaminy w tych produktach może być niewystarczająca, by wypełnić normy dziennego spożycia.

W tej sytuacji warto uzupełniać braki witaminowe za pomocą suplementów diety. Ale autorzy badań zalecają prostszy sposób: wystawianie się na słońce. Jeżeli masz jasną karnację i mieszkasz w słonecznym klimacie, to wystarczy trzy razy w tygodniu spędzić na słońcu 10–15 minut, odsłaniając nogi i ręce. Osoby o ciemnej karnacji lub mieszkające w chłodnym klimacie będą potrzebowały więcej czasu na słońcu lub uzupełnienia niedoborów za pomocą suplementów z tranem.

Do niedawna znany był korzystny wpływ witaminy D na zdrowie kości, siłę i odporność organizmu. Najnowsze badania dodają do tej listy kolejne zalety. Odkryto, że osoby z niedoborami witaminy D są bardziej zagrożone zapadnięciem na choroby układu sercowo-naczyniowego oraz na raka. Są też bardziej podatne na zachorowania na typowe przeziębienie, gdyż witamina prawdopodobnie wzmacnia system immunologiczny organizmu. Autorzy badań podkreślają jednak, że choć analizy te są bardzo przekonujące, wymagają potwierdzenia w dalszych testach.

W piśmie naukowym „Archives of Internal Medicine” opublikowano wyniki badań opartych na analizie danych z lat osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych i początku nowego tysiąclecia. Porównywano w nich poziom kalcyfediolu będącego wynikiem przetwarzania witaminy D w wątrobie. Okazało się, że trzy czwarte Amerykanów ma zaniżony poziom tego związku, co wskazuje na niedobory witaminy D. Tak słabe wyniki mogą być skutkiem silnej kampanii ostrzegającej przed szkodliwym działaniem promieni UV. Tymczasem stosowanie kremu z filtrem SPF 15 zmniejsza syntezę witaminy D o 99%. Inną przyczyną może być również skrócenie czasu spędzanego na świeżym powietrzu.

Wiemy już, dlaczego witamina D jest tak istotna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu oraz w jaki sposób uzupełniać jej braki. Niestety eksperci nie zgadzają się co do kwestii, jaka dawka witaminy D zaspokaja dzienne zapotrzebowanie organizmu. Amerykański Instytut Medycyny zaleca różne dawki w zależności od wieku: od 200 IU dziennie (IU to tzw. Międzynarodowa Jednostka, z angielskiego International Unit) u osób do 50. roku życia, 400 IU dziennie dla osób w wieku 51–70 lat, do 600 IU u osób starszych. Jednak niektórzy eksperci zalecają dawki wielokrotnie wyższe – minimum 1000 IU dziennie. Na razie trudno określić właściwy poziom witaminy D, gdyż nieznane są jeszcze skutki toksyczne jej przedawkowania.

Wydaje się, że przy obecnym stanie wiedzy najbardziej rozsądne będzie trzymanie się reguły: „wszystkiego po trochu”. Nie wystawiajmy się nadmiernie na słońce, gdyż poza zbawiennymi witaminami możemy się nabawić oparzeń słonecznych, innych uszkodzeń skóry, a w najgorszym wypadku – raka. Najlepiej pomyśleć o zdrowej kombinacji słońca i odpowiedniej diety, a w sezonie zimowym – uzupełniać niedobory za pomocą suplementów.
Źródło: Forbes.com

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Administratorem danych osobowych Użytkownika Serwisu medycyna24.pl, przetwarzanych na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 2002r. Nr 101, poz. 926) jest Nextweb Media Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, al. Stanów Zjednoczonych 26a, 03-964 Warszawa, posiadająca NIP: 9512259071, REGON 141506115, zarejestrowaną w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000311202, kapitał zakładowy w wysokości 50 000 PLN. Dane osobowe Użytkownik podaje dobrowolnie w celu korzystania z usług świadczonych w ramach Serwisu w tym także wysyłania materiałów marketingowych na podany adres e-mail. Dane osobowe nie będą udostępniane podmiotom trzecim w celu realizacji ich działań marketingowych. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. W przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt z Administratorem Bezpieczeństwa Informacji: abi@nextwebmedia.

Śledź medycyna24.pl na:

Logo twitterLogo flakerLogo blipLogo facebookRss logo

Nowinki

- 13 lp., 17:00 - 0 komentarzy

Panowie postrzegani są jako "silniejsza płeć" - tymczasem to właśnie oni powinni zwrócić zdecydowanie większą uwagę na swoje zdrowie. Naukowcy wskazują, że choć nie ma ku temu na razie uchwytnego powodu, to właśnie mężczyźni mają zwykle gorsze rokowania w chorobach nowotworowych.

Różnice nie są na szczęście duże, ale w przypadku tak groźnych chorób każda istotna statystycznie zmniejszona szansa przeżycia i wyleczenia powinna być wskazówką do baczniejszego przyglądania się swojemu zdrowiu.

Lifestyle

- 11 lp., 12:00 - 0 komentarzy

Już od kilku lat panuje moda na picie napojów "light" - ponieważ reklamowane są jako nie zawierające cukru, wiele osób sądzie, że są zdrowsze i nie zagrażają naszej sylwetce. Piją je nawet ci, którzy są na diecie i próbują schudnąć. Czy jednak rzeczywiście takie napoje są dla nas korzystne?

Amerykańscy naukowcy postanowili sprawdzić, jaki faktycznie wpływ ma picie "lightów" na organizm człowieka. Wyniki nie są zachęcające. Choć kalorii przyswajamy mniej, to jednak tyjemy - i zapadamy na choroby układu krążenia i cukrzycę.

Seks

- 27 cz., 12:00 - 0 komentarzy

W dziedzinie antykoncepcji od lat nie było już naprawdę przełomowego wynalazku. Udoskonala się obecnie stosowane metody, prowadzi się badania nad pigułkami o mniejszej zawartości hormonów - nadal jednak poruszamy się właściwie w jednym zakresie: antykoncepcji kobiecej.

Na temat "pigułki dla mężczyzn" naukowcy mówili już od lat, nie udało się jej jednak stworzyć. A raczej - nie udało się aż dotąd, bo w końcu pojawiła się realna szansa na wejście tej formy antykoncepcji na rynek.