abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Mieszkasz niedaleko restauracji fast food? Jesteś zagrożony otyłością!

Wyniki badań kanadyjskich naukowców, opublikowane w piśmie „BMJ Public Heath”, mogą być powodem do niepokoju dla tych, którzy mieszkają w odległości mniejszej niż pół mili od restauracji fast food. Otóż ryzyko otyłości wzrasta u nich aż o jedną trzecią. Znaczenie ma nie tylko odległość – im barów takiego typu jest więcej, tym ryzyko jest wyższe. 

Chodzi o to, że jeśli fast food znajduje się blisko naszego domu, częściej stołujemy się właśnie tam. Decydują zarówno wygoda, jak i dostępność. Prawidłowość ta działa także w drugą stronę – jeśli w okolicy dominują sklepy ze zdrową żywnością czy stoiska z warzywami, częściej kupujemy właśnie tam. 

Badania kanadyjskich lekarzy zainspirowały niepokojące statystyki – na obszarach, w których dominowały bary szybkiej obsługi, zdarzało się trzy razy więcej zawałów serca. Okazało się, że dane te wyraźnie łączą się z rodzajem żywności oferowanej na danym obszarze. Im bliżej ludzie mają do barów fast food, tym częściej z nich korzystają. Efekty tego widać w rosnących wskaźnikach cholesterolu i coraz większej liczbie chorób naczyniowych.

Na podstawie swoich badań naukowcy zaproponowali, by ograniczyć koncentrację barów za pomocą odgórnych przepisów i regulacji prawnych. W ten sposób można by zapobiec powstawaniu „enklaw niezdrowej żywności”, w których właściwie nie ma alternatywy dla hamburgerów i udek. A jeśli do warzyw, owoców i soków byłoby równie blisko – lub bliżej – ludzie byliby skłonni je wybierać. Z kolei konieczność wyprawy na drugi kraniec miasta ograniczyłaby apetyt na frytki i chipsy. To rola władz miast czy dzielnic – ich włodarze mogliby w ten sposób przyczynić się do poprawy wskaźników zdrowotnych i do obniżenia kosztów lokalnych szpitali.

Otyli stanowią aż 16% mieszkańców tych dzielnic, w których zagęszczenie barów szybkiej obsługi jest duże. Z kolei tam, gdzie jest ich tylko o połowę mniej, liczba otyłych spada do 12%. 

Jeden z autorów badań, doktor John Spence z Uniwersytetu w Albercie, jest przekonany, że raport może być ważną wskazówką zarówno przy wyborze miejsca zamieszkania, jak i dla samorządów, które chciałyby poprawić poziom zdrowia publicznego na swoim terenie.

Źródło: Telegraph.co.uk

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Śledź medycyna24.pl na:

Logo twitterLogo flakerLogo blipLogo facebookRss logo

Nowinki

- 13 lp., 17:00 - 0 komentarzy

Panowie postrzegani są jako "silniejsza płeć" - tymczasem to właśnie oni powinni zwrócić zdecydowanie większą uwagę na swoje zdrowie. Naukowcy wskazują, że choć nie ma ku temu na razie uchwytnego powodu, to właśnie mężczyźni mają zwykle gorsze rokowania w chorobach nowotworowych.

Różnice nie są na szczęście duże, ale w przypadku tak groźnych chorób każda istotna statystycznie zmniejszona szansa przeżycia i wyleczenia powinna być wskazówką do baczniejszego przyglądania się swojemu zdrowiu.

Lifestyle

- 11 lp., 12:00 - 0 komentarzy

Już od kilku lat panuje moda na picie napojów "light" - ponieważ reklamowane są jako nie zawierające cukru, wiele osób sądzie, że są zdrowsze i nie zagrażają naszej sylwetce. Piją je nawet ci, którzy są na diecie i próbują schudnąć. Czy jednak rzeczywiście takie napoje są dla nas korzystne?

Amerykańscy naukowcy postanowili sprawdzić, jaki faktycznie wpływ ma picie "lightów" na organizm człowieka. Wyniki nie są zachęcające. Choć kalorii przyswajamy mniej, to jednak tyjemy - i zapadamy na choroby układu krążenia i cukrzycę.

Seks

- 27 cz., 12:00 - 0 komentarzy

W dziedzinie antykoncepcji od lat nie było już naprawdę przełomowego wynalazku. Udoskonala się obecnie stosowane metody, prowadzi się badania nad pigułkami o mniejszej zawartości hormonów - nadal jednak poruszamy się właściwie w jednym zakresie: antykoncepcji kobiecej.

Na temat "pigułki dla mężczyzn" naukowcy mówili już od lat, nie udało się jej jednak stworzyć. A raczej - nie udało się aż dotąd, bo w końcu pojawiła się realna szansa na wejście tej formy antykoncepcji na rynek.