Pomijasz śniadanie? Zastanów się dobrze!

Bez wątpienia śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w przeciągu dnia, zapewnia nam energię na cały dzień i pomaga kontrolować wagę.
Nie można temu zaprzeczyć, choć niektórzy pomijają śniadanie, by ominąć kalorie. Inni twierdzą, iż nie są głodni rano, jeszcze inni, że nie lubią potraw śniadaniowych. Jakiekolwiek by te powody nie były, omijanie go po 8- lub 12-godzinnej diecie na czczo powoduje, że pozbawiasz się paliwa potrzebnego do odpowiedniego funkcjonowania.
Według American Dietetic Association ludzie, którzy nie jedzą śniadania, wydają się być zmęczeni, niespokojni i drażliwi z rana. Ci, którzy jedzą śniadanie, są w stanie lepiej się skoncentrować i mają więcej energii i siły. Znaczenie śniadania sprowadza się do tego: jedzący śniadanie są po prostu bardziej produktywni i mają lepsze nastawienie w pracy.
Od lat wiemy, iż śniadanie zapewnia dzieciom lepszą koncentrację i lepsze wyniki w nauce. Dorośli, a szczególnie osoby, które chcą schudnąć, nie powinny go pomijać, znacznie lepiej jest spożywać małe posiłki, za to częściej, zapobiegną one uczuciu głodu i zapewnią stały poziom cukru we krwi, twierdzi Susan Finn, dietetyk i prezes American Council for Fitness and Nutrition.
Badanie z Michigan State University, które analizowało związek pomiędzy śniadaniem a wskaźnikiem masy ciała, wykazało, iż dorośli, którzy jedli poranny posiłek, w szczególności płatki śniadaniowe, lepiej kontrolowali swoją wagę.
Inne badanie przeprowadzone na nastoletnich dziewczynkach miało podobny wynik. Nastolatki, które rano jadły płatki śniadaniowe z mlekiem, lepiej utrzymywały wagę i zarazem przyjmowały więcej błonnika i wapna, ograniczając ilość cholesterolu i tłuszczu.
Finn zwróciła uwagę, że chociaż śniadanie jest często traktowane jako najmniejszy posiłek dnia, to powinno być ono większe, natomiast kolacja powinna być mniejsza.
Jak powinno wyglądać idealne śniadanie?
Finn radzi, by składało się ono z produktów pełnoziarnistych, soku owocowego, owoców i białka.
Nie ma nic lepszego niż jajko (ale tylko jedno) z chlebem pełnoziarnistym, sokiem owocowym i chudym mlekiem.
Oto inne pomysły:
- wymieszaj płatki śniadaniowe z suszonymi owocami i jogurtem
- grillowana kanapka z pełnoziarnistego chleba z chudym serem i pomidorem (tylko ostrożnie z ilością masła czy oleju)
- szejk z mrożonych owoców, takich jak truskawki czy plasterki banana z dodatkiem odtłuszczonego mleka podawany z produktami pełnoziarnistymi
- dla dzieciaków możesz zrobić hot-doga bananowego, weź podłużną bułkę, posmaruj ją masłem orzechowym i wsadź w nią banana, a na koniec posyp rodzynkami
- tako z żółtym serem i salsą. Na placek z tortilli połóż żółty ser, zawiń podgrzej w mikrofalówce na 20 sekund i dodaj na koniec sos z salsy
Źródło: everydayhealth.com
Zobacz także:
Komentarze
Pamiętam jak z szóstej klasy do siódmej zdałem warunkowo. Potem "przykiblowalem" rok w siódmej i miałem kolegę, któremu matka śniadania robiła, ale on odżywiony zbytnio nie był. Popalał papierosy i spożywał alkohol w dużych ilościach oraz ucieczki z domu pojawiły się nawet czy spanie na budowach? Czy tutaj można wiżać genetykę bardziej czy podpinać pod to wychowanie i atmosferę w domu? Śniadań nigdy nie jadałem i nie jem. Mam otyłośc i nikotynizm, kawoholizm oraz walczę z pijaństwem weekend'owym (lecz już patologicznie jak kiedyś się nie upijam, w wieku 17 lat karetka zabrała mnie nieprzytomnego i wspomne tutaj o swej inicjacji alkoholowej na wiek 11 lat ok., gdy babcia dawała dla smaku pierwsze kieliszki "Kremów słodzonych" do degustacji).
Wędzonki bardzo słone robili dziadkowie i zawieszali w starych pończochach na hakach i dużo smalcu babka robiła ;]. Uważałem smalec za budulec wszechświata i namiętnie jadłem czasem chleb se smalcem na śniadanie przy okazji sporo zdrowych warzyw było z ogródka i dziasz wkrajał do mizerii pokrzywę. Zabrakło w mej diecie podczas dorastania tylko ryb z kwasami omega 3 by mózg sięmógł abrdziej rozwinąć (ech te karasie i wegorze). Trochę tutaj ksobności haczy w ten wpis i odbiegam od tematu (ale o jedzeniu ma być i o śniadaniach). Najlepsze miałem efekty jak pracowałem się i edukowałem (4 dni wolne w miesiącu), praca mimo, że nie rozwijajaca to jednak człowiek czuł się, że coś robi podczas gdy kumple tńczyli, zażywali substancje psychoaktywne za pieniądze swoich rodziców ja na to czasu nie miałem. Ta cała samorealizacja i szczurzy wyścig doprowadził mnie do punktu ZERO, w którym teraz tkwię i się wyleczyć chcę.
Głód człowieka napędza do aktywności (ewolucyjne wspomnienie czasów, gdy o pokarm było trudniej). Nie wiem dlaczego ale tłuszcze mi smakują wyborniej (wolę tłusty boczek, niż suchą szynkę). Dla otyłych i z nadwagą polecam spacery (endorfiny i dopamina w mózgu zaczną pracować niesamowicie) lub spacer z kijkami.
Pokarmu już sobie nie normuję, Natomiast jak przyjmę 2000 kalorii z piwa (8 sztuk po 0.5 to czyszczę lodówkę po pijaku - najczęściej urwany film, bo te 8 piwek się przekroczy, a nigdy nie miałem "mocnego łba". No i śniadankiem może też być kilka piw na kaca w horobie alkoholowej (stadium uzaleznienia już i kalorie niekorzystne, bo puste).
"Od lat wiemy, iż śniadanie zapewnia dzieciom lepszą koncentrację i lepsze wyniki w nauce." - Mimo, że się słabo uczyłem (bo się uczyć nie chciało, a trzeba było się wyszaleć i szkoła nudna była wtedy bez I/C). To wcale się głupszy nie czułem. Ba nawet o seksuologii i rozpłodzie, więcej wiedziałem, niż jedna, która studia skończyła i niedługo matką zostanie, a książek medycznych wtedy nie czytałem tylko wiedza z TV (wspaniałe programy edukacyjne).
"Nie ma nic lepszego niż jajko (ale tylko jedno) z chlebem pełnoziarnistym, sokiem owocowym i chudym mlekiem." - A po co jajka smażyć z tłuszczem czy mięsem przetworzonym? Lepiej na surowo je wypić przecież! A może Finn'owi chodziło o gotowane? Jak temperatura wpływa na surowe jajko i co ono wtedy traci? Bo nie wierzę, że jest to "obróbka" bez żadnych strat korzystnych dla organizmu składników . . .
Zaraz sobie jajeczko surowe wypiję i w sokowirówce soku z buraków czerwonych zrobię . . .
"Ja gdybym wpychał w siebie śniadanie albo skończyłbym rzygając, albo dostałbym sraczki. Sorry, ale taka jest prawda, niektórzy jedzą wielkie śniadania, a niektórzy nie mogą nic przełknąć, bo żołądek jest ściśnięty. Fakty o śniadaniu są jakie są, ale wiadomo jak to jest." - Albo tutaj można mieszać genetykę, zegar biologiczny jak i wychowanie czy nawyki zywieniowe także wyniesione z domu, bądź najbardziej Ci pasujące. Pamiętajmy, że ludzkie geny są straszliwie przemieszane i ten koktajl może różnie wróżyć co do odżywiania się (ale niewiedza i wiedza też jest tutaj wyznacznikiem czy też chęć poznania swojego organizmu).
"w szczególności płatki śniadaniowe" - szczególnie te kukurydziane są bardzo nie zdrowe. Zawierają same węglowodany, są dodatkowo słodzone, dużo w nich chemii. Zdrowa to jest np. jajecznica rano, z dodatkiem płatków owsianych rozpuszczonych w wodzie (można je namoczyć wieczorem i wsadzić do lodówki na noc). Sposób przygotowania i dodatki według uznania.
Ma się wtedy dobrej jakości białko i węglowodany. Bez śniadania organizm myśli, że jesteśmy na głodówce i spowalnia metabolizm. Na wieczór łapie nas głód, jemy, organizm musi gromadzić całą energię i rośnie nam sadełko, dodatkowo jesteśmy głodni przez pół dnia i mamy wrzody na starość.
Ja gdybym wpychał w siebie śniadanie albo skończyłbym rzygając, albo dostałbym sraczki. Sorry, ale taka jest prawda, niektórzy jedzą wielkie śniadania, a niektórzy nie mogą nic przełknąć, bo żołądek jest ściśnięty. Fakty o śniadaniu są jakie są, ale wiadomo jak to jest.
ja nie jadam śniadań, ponieważ nigdy nie mam czasu. Biorę tylko z lodówki jogurt, który wypijam w samochodzie podczas stania w korku. Aha, normalnie nie jeżdżę w dzień na światłach, bo to bez sensu.
Na mnie zjedzenie śniadania działa wręcz odwrotnie, jestem ospały, mam problemy z koncentracją i czuję lenistwo. Bez śniadania czuje się rześki i w pełni sił.
Człowieku, co Ty piszesz ? Kompetentny.. słowo, które myślę, że nie wiesz co znaczy.
Jesteś po jakimś kierunku medycznym lub biologicznym, który stricte odnosi się do żywienia.. albo chociaż zdawałeś maturę z biologii ? Wiem, że nie, bo byś zupełnie co innego napisał.
Kapusta ? Dla Twojej in formacji zawartość błonnika w tym warzywie jest około min. 3 razy mniejsza niż w płatkach owsianych czy kukurydzianych (zwierają one najmniej błonnika). Pszenne, żytnie maja około 5 razy więcej.
Oczywiście najwięcej błonnika z tego typu produktów zbożowych znajduje się w otrębach.
Kapusta... to chyba Twoja głowa, Panie mądraliński.
Tak 'czarny' jestem po medycnie, dla Twojej informacji.
Moze i w Twojej krainie rosna jakies drzewa ktore zamaist owocow maja wysokoblonnikowe platki - gratuluje. W przeciwienstwie do platkow, kapusta rosnie w sposob normalny, naturalny. A przewaga naturalnych skladnikow w przeciwienstwie do tych wychodowanych w sloiczku jest kolosalna. Jezeli chcesz wierzyc w swoje platki - to wierz sobie. Niedlugo napisza ze platk iposiadaja 70 razy wiecej blonnika niz kapusta i moze i beda posiadaly, tyle ze pozytku bedzie z niego 71 razy mniej niz z blonnika w kapuscie. A na przyszlosc, proponuje Ci, zebys w przypadku braku zapasow platkow, zjedz po nich karton - na to samo wyjdzie.
Ps. rzuc mi linka do publiakcji na pubmedzie (ect) w ktorej jest mowa o pozytywnym wpywie platkow sniadaniowych na organizm.
powodzeni!
Bzdury jakieś. Ja nie jadam śniadania rano, bo po prostu nie jestem głodny. Nie będę wciskał w siebie na siłę żarcia, kiedy mój organizm się tego nie domaga. Jem wtedy kiedy jestem głodny, a nie wtedy, kiedy każą mi doktorki. Wolę słuchać się swojego organizmu.
Z koncentracją, energią do działania czy nastrojem nie mam problemów. Czuję się znakomicie pomimo iż pierwszy posiłek jadam przeważnie ok. 13-tej.
Tak po prawdzie nie jest istotne to ile jakich skladnikow w czym jest, ale to w jakich ilosciach mozesz je z danego produktu wchlonac. Co z tego, ze cos ma w cholere blonnika skoro organizm nie moze go przyjac w tej formie?
Nie jestem antypłatkowy czy cos - sam rano jem jogurt+musli, bo szybkie i mi smakuje, o.
Wstań o 6, kapeć w gębie jak nie wiem co i bądź mądry wsadzić coś do gęby. Przecież od razu jest odruch wymiotny. Gratuluje autorowi artykułu codziennego pawiowania z samego rana. Xd
Bzdura jest to ze platki sniadaniowe maja blonnik. Wroc, moze i maja, ale jezeli chodzi o czlowieka nic on nie robi. Platki sniadaniowe to jest najwieksza sciema jaka tylko istnieje. Napedzaja ja wszystkie korporacje zeby miec z tego pape. Wejdzcie na pubmed i tam poczytajcie cos kompetentnego a nie jakies brednie. A jak chcecie dostarczyc blonnik to zjedzcie sobie lepiej kapuste - tak prawda.
Bzdura, nie jem sniadania i czuje sie idealnie. W pelni sil i skoncentrowany.
"Według American Dietetic Association ludzie, którzy nie jedzą śniadania, wydają się być zmęczeni, niespokojni i drażliwi z rana." "z rana" - słowo klucz. napisałeś o 14:31, że czujesz się dobrze, a nie napisałeś jak czułeś się rano. oni napisali, że powinieneś się czuć "nieidealnie" z rana :)
wiem czepiam się.
pozdro
Dodaj komentarz
- 24 komentarze 29.05.2009 - 11:08
- 18 komentarzy 07.09.2009 - 13:30
- 16 komentarzy 13.10.2009 - 18:50
- 15 komentarzy 02.08.2009 - 13:59
- 15 komentarzy 02.09.2009 - 22:21
- 14 komentarzy 05.08.2009 - 15:58
- 13 komentarzy 18.05.2009 - 12:10
- 11 komentarzy 31.07.2009 - 12:15
- 9 komentarzy 03.08.2009 - 17:14
- 9 komentarzy 25.08.2009 - 14:34
- 8 komentarzy 06.10.2009 - 16:00
Nowinki
- piątek, 8 lipiec, 2011 - 11:00 0 komentarzy
- środa, 6 lipiec, 2011 - 11:00 0 komentarzy
- piątek, 1 lipiec, 2011 - 13:00 0 komentarzy
- środa, 29 czerwiec, 2011 - 12:00 0 komentarzy
- wtorek, 28 czerwiec, 2011 - 11:00 0 komentarzy
Lifestyle
- niedziela, 10 lipiec, 2011 - 11:00 0 komentarzy
- sobota, 9 lipiec, 2011 - 11:00 0 komentarzy
- czwartek, 7 lipiec, 2011 - 13:00 0 komentarzy
- wtorek, 5 lipiec, 2011 - 11:00 0 komentarzy
- poniedziałek, 4 lipiec, 2011 - 11:00 0 komentarzy
Seks
- wtorek, 7 czerwiec, 2011 - 20:00 0 komentarzy
- poniedziałek, 9 maj, 2011 - 14:00 0 komentarzy
- czwartek, 10 marzec, 2011 - 10:00 0 komentarzy
- wtorek, 9 listopad, 2010 - 18:00 0 komentarzy
- niedziela, 7 listopad, 2010 - 11:00 0 komentarzy













Wszystko to to genetyka i zegar biologiczny kszatałtujący się z trybu życia, genetyki i wychowania. Śniadań nie jadałem od młodu ale miałem wysoką aktywność fizyczną, potem edukacja, praca (4 dni wolnego w miesiącu, a jestem raczej bardziej podatny na Lenioholizm, niż pracoholizm). Tutaj nie ma co się dopatrywać, żadnej ksobności, bo wielu pisze w formie "ja".
"Nie ma nic lepszego niż jajko (ale tylko jedno) z chlebem pełnoziarnistym, sokiem owocowym i chudym mlekiem." - Ake Finn nie napisał ile wartości odżywczych traci jajeczko po obróbce (gotowanie czy smażenie). Ja wypijam je na surowo (niestety nie od wiejskiej kury tylko z "kurczakowej wylęgarni ;]
Pamiętam jak "kiblowałem" w siódmej klasie zdając do niej warunkowo to nie przypominam sobie, że śniadania jadałem (natomiast miałem obiady darmowe) i wyrosłem bardziej, niż dzieci lepeiej kształcące się, ale nie łapiące innych rzeczy, niż kucie materiału (mają teraz konta na eNKej'u co poddaje całą ich edukację czy dzisiejsze funkcjonowanie społeczne pod wątpliwości).
Sam twierdzę, że badania najlepsze robi sie na społeczeństwie wykluczonym cyfrowo (nawet mimo posiadanych łącz sa oni wykluczeni skoro ze społecznościówek korzystają - brak realnych kontaktów czy monotonia życiowa lub w związku?
Pamiętam, że zachodziłem do kolegi z klasy, gdy parliśmy radośnie po edukację . . . mimo, że pokarmu miał masę w domu (starzy posiadali sklep) to dzieciak brnął w nikotynizm, sub-kultury jak i spożywał alkohol i trafiła się ucieczka z domu. Dodam, że był też ministrantem . . . a miewał ateistyczne zagrywki czy nawet prześmiewcze.
"Na mnie zjedzenie śniadania działa wręcz odwrotnie, jestem ospały, mam problemy z koncentracją i czuję lenistwo. Bez śniadania czuje się rześki i w pełni sił." - Lenioholizm się kłania?!? To stary ewolucyjny zabieg . . . głód prowadzi do aktywności i pokarmu zawsze musi być mniej by się po niego ruszyć czy wręcz zdobywać (zbieractwo runa leśnego, grzybów, uprwaianie marchwii i rzodkiewki na działce, karty rybackie, kłusownictwo . . . tutaj państwo i prawo zabija instynkty łowieckie w społeczeństwie).
Nie lubisz śniadań to nie jedz! Ale dbaj o zbilansowaną dietę i pij dużo wody. Owoce i warzywa świerze. Gotowanie, krojenie i spożywanie po czasie też na witaminy źle wpływa. Sokowirówka i zdrowe, świeże soki bez pasteryzacji to balsam dla organizmu (trocinę-błonnikową odrzucić).
Inteligencji nie kupisz i nie wykształcisz . . . jedynie możesz ją rozwinąć ile mózgownica i rodzice dali ;] Ale jeśli w młodym wieku masz dużo hobby, sporo czynników oddziaływuje na Twą osobowość i pokarmy masz dobre oraz świerze to czuj się wybrańcem!
Za młodu masowo jadałem chleb biały ze smalcem i solą (tłuszcz to także budulec wszechświata). Jak i wędzonki słone wiszące na hakach w pończochach starych. Brud i bakterie też mają wpływ na odpornośc organizmu jak i eksplozja w Czarnobylu na krwotoki z nosa np.
Mimo patologicznej socjalizacji zawsze gościł na mej twarzy ironiczno-prześmiewczy uśmiech społeczeństwa (wielu mi dokuczało i dokucza po dziś dzień). Nie żadne żale tutaj tylko czysta kalkulacja.
Obiady mi daermowe danow w podstawówie to na mózg mój też wpływ jako taki miało kuratorium (mimo braku kwasów omega 3 w diecie to łapało się tłustego węgorza jak i karasie w nadmiarze). Aktywność fizyczna też jest podstawą (można się taplać w bagnistym stawie czy basenowym chlorze).
Śniadanie zamulało mnie zawsze (w szkole na kanapeczkę chęć przychodziła ok.10-12 godziny już się w żołądku zasys właczał).
Lubiłem dokładki w szkole i ten organizm swój na 5+ oceniam albo na 6-. Dokładeczki gulaszu, wspaniałe zupki . . . aż do szkoły chce się wrócić! Mniam, mniam obiadki (ale śniadań nie będę jadał!).